Frustracja i nic więcej czyli jak ONI to widzą.
English version comming soon.
Przeprowadziłam właśnie niesamowicie frustrującą rozmowę. Od dawna nic tak bardzo mnie nie rozwścieczyło. Ale może po kolei…
Byłam na filmie Katyń w kinie. Podejrzewam, że większość uczniów liceów na nim była. A może to tylko mojej szkole tak zależało na tym, żeby uczniowie go obejrzeli. Nieistotne. Każdy kto słyszał o tragedii w Katyniu wiedział co się tam wydarzyło. Każdy kto obejrzał film zdał sobie sprawę z tego co tam się wydarzyło. Reżyser nie bawił się w ukrywanie drastycznych scen i psychologiczne zagłębianie się w temat (przynajmniej takie odniosłam wrażenie). Dla niektórych film mógłby się wydać zbyt sterylny i płytki (bo takie opinie słyszałam), ale bez wątpienia samo pokazanie faktów było wystarczająco uderzające i prawdziwe.
Teraz mogę powrócić do rozmowy.
Dyskusję tą przeprowadziłam z pewnym mieszkańcem Wielkiej Brytanii. Niech on sobie będzie anonimowy. Pewien.
zaczęła się niewinnie. Od rozmów o tym jaki to który kraj jest. Aż padły z jego strony słowa:
like you got taken over by germany?
who saved your asses?
was it england
No i zawrzała we mnie krew. Jaka pomoc? Jakie ratowanie? Wszystkie powstania Polskie wykrwawiały się bez pomocy ze strony Anglii. Podczas wojny też jakoś się nie doczekaliśmy pomocy.
think we was too busy defending our own country
I tu wspomnienie o tych wszystkich momentach kiedy to Polacy pomagali w “nieswoich” bitwach. Monte Cassino. Znalazłam w angielskiej Wikipedii artykuł o bitwie pod Monte Cassino. Wpisałam w wyszukiwaniu słowo “polish”. Cały tekst zalał się żółtymi zaznaczeniami. Dość dużo razy wspominano w tym tekście o polskich dywizjonach i za każdym razem w kontekście “zasłużyli się”, “przynieśli chlubę Polsce”, “odnieśli sukces”.
Druga moja myśli to był dywizjon 303. Nie jedyny przecież, ale ten najbardziej rozsławiony dywizjon polski walczący w Anglii.
Proponuję zajrzeć tu: link
Wikipedia powie nam też, że:
Kosciuszko Squadron is famous for claiming the highest number of enemy kills during the Battle of Britain of all fighter squadrons then in operation through September to October 1940
Dobrze, więc oni nie pomogli, byli zbyt zajęci bronieniem swojego kraju kiedy my broniliśmy swojego i ich w nadziei, że w końcu poczują potrzebę odwdzięczenia się. Niech i tak będzie.
Ale padły słowa:
polish people couldnt kill themselves
which is a shame :P
oraz
why didnt poland fight then :P
like everyone else didand kept crying to us for help
each time
why not ask the french
or the spanishhopefully
russians will nuke poland
Jeżeli ktoś nie wie co znaczy “nuke”: Miał na myśli po prostu użycie broni nuklearnej.
Źle zrobiłam. Starałam sie tłumaczyć. Starałam się opowiedzieć o wszystkim. O tym, z czego on sobie nie zdawał sprawy.
Nie dotarło.
Cała rozmowa zakończyła się kiedy powiedział:
you people arent skilled at all
thats why all the poles are in cleaning jobs here
poland is full of losers lolnext time
let germany take over
let them kill u all
and we wont help
let u all use ur skills to fightwell
what skills :P
Bezsilność. To czułam. Jak przetłumaczyć takiemu tłukowi i imbecylowi, że nie wszystkiego uczono go na lekcjach historii? Jak mu powiedzieć, że Polska walczyła, a wręcz mówi się, ze to właśnie Polska uchroniła Europę od zalania komunizmem? Jak mu uświadomić, że Ci wszyscy ludzie byli jednostkami… żywymi jednostkami, które oddychały, miały rodziny, ambicje, plany na przyszłość, problemy, marzenia? To Stalin powiedział chyba, że milion to już tylko statystyka. Łatwiej opłakiwać kiedy cierpi jedna osoba bo wydaje się ona bliższa. Niewielu potrafi wczuć się w masę.
Dla nich Polacy to naród który umierał. Siadał i dawał się zabijać. Tak wywnioskowałam już z kilku rozmów.
Nikt nie wie dlaczego Polska miałaby być wielka. W końcu… Nie radziliśmy sobie.
Teraz już wiem, że uczą nas innej historii. Dla nas Polacy są waleczni i silni. Dla nich jesteśmy bandą mrówek, która nie potrafiła się zorganizować.
Dlaczego Polacy nie potrafią pokazywać się z dobrej strony? Mówi się “polskie obozy koncentracyjne”. Mówi się, że to Polacy zabijali. Słyszałam już stwierdzenie, że Katyń to miejsce, w którym “Polscy oficerowie dokonali mordu”. Co się dzieje? Dlaczego zrobili z nas zbrodniarzy i jako tacy jesteśmy w świadomości wielu ludzi?
Polacy jeżdżą za granicę, pracują tam gdzie każdy Anglik by się wstydził, pozwalają sobie płacić śmieszne na tamte standardy pieniądze. Pozwalają im myśleć o nas w ten sposób.
Dla przeciętnego Brytyjczyka (bo przecież do Irlandii też jeździmy) Polak to złodziej. Polak to menel nocujący na dworcu. Polak to człowiek, który zmywa podłogi w McDonaldzie. Nie uważam, żeby jakakolwiek praca hańbiła, ale u nich nie ma takiego kultu pracy. Nie uczy się tego. Nikt tam nie brnie przez nudną jak flaki z olejem Orzeszkową.
U nich jest za to praca, która się nie opłaca. Nie opłaca się, bo nawet świadczenia socjalne sa wyższe niż pensja. A Polak pójdzie do takiej pracy i będzie jeszcze z niej zadowolony.
Nie kojarzymy się z wykwalifikowaną kadrą, wybitnymi programistami, dobrymi lekarzami, budowniczymi.
A ja się pytam dlaczego?

Mam tylko 1 pytanie - kto? Za takie obelgi bylbym w stanie pokazac jak bardzo “slabym” czlowiekiem jestem, jak bardzo “nie potrafie walczyc” i nawet w tym momencie nie koniecznie werbalnie bo mam wrazenie, ze takie argumenty by nie dotarly. Na to potrzebny jest poziom wyksztalcenia conajmniej taki jak w “glupiej nierozumnej nieudolnej” Polsce. Ale marzenia niech pozostana w sferze marzen, prawda jest taka, ze przecietny Polak szczegolnie w trudnych chwilach potrafi pokazac ile jest wart czego niestety o wiekszosci “five’o'clock’ow” nie mozna powiedziec.
Komentarz autor c3k — październik 6, 2007 @ 2:51 am
Tia. Do jasnej anielki, wiem, że nie wszyscy słyszeli o V-2, ratowanu Żydów, bitwie nad Bzurą czy wędrówce Armii Andersa, ale w takim wypadku można przynajmniej ruszyć cztery litery i chociaż w Wikipedii cokolwiek przeczytać. Daleka jestem od obnoszenia się z ideą polskiego mesjanizmu, ale Polska rzeczywiście jest w Europie i na świecie niedoceniana. W sumie takie akurat nastawienie Angola niespecjalnie mnie dziwi - Anglia od zawsze była sojusznikiem Niemiec, albo przynajmniej wspierała ich działania.
“why didnt poland fight then :P
like everyone else did(..)
why not ask the french
or the spanish” - tu już widać brak znajomości historii Europy - ten kretyn najwyraźniej nie wie i o kampanii wrześniowej, i o traktatach polsko-angielskich i polsko-francuskich, o Rapallo, Locarno i o wojnie domowej w Hiszpanii. Czy ten koleś był nacjonalistą i szowinistą czy po prostu niedouczonym ćwokiem?!
Czytałam ostatnio, że sytuacja się zmienia: powoli, ale na naszą korzyść. Już coraz więcej Polaków wyjeżdża za granicę aby obejmować stanowiska menedżerskie, a nie - stać na zmywaku. Może w końcu ktoś za granicą stwierdzi, że stereotyp Polaka kompletnie nie przystaje już do rzeczywistości.
Komentarz autor Jade — październik 15, 2007 @ 1:58 pm
Dlaczego? Bo świat z zasady jest niesprawiedliwy. Obawiam się, że nie idzie go zmienić. Znam Twój problem, też kilka takich rozmów odbyłem.. Polecam książkę “Sprawa Honoru” Stanleya Clouda i Lynne Olsen (czyli że nie Polaków). Można się załamać, ale mimo wszystko to powinna być lektura. Może nawet nie tylko w Polsce..
Bardzo fajny blog, pozdrawiam.
Komentarz autor al — grudzień 26, 2007 @ 9:30 pm
Wiem, że zapewne zniżę się teraz do jego poziomu, ale po prostu krew mnie zalewa… Ja bym mu spuścił porządne manto, później wręczył pierwszy lepszy podręcznik do historii i jeszcze raz spuścił manto.
Co za imbecyl. I powiedzieć, że za takich idiotów moi dziadkowie ginęli od kul? :/
Komentarz autor Kayne — luty 25, 2008 @ 9:45 pm