Bajka o Miłości i Szaleństwie | Story about Love and Madness

Kategoria wpisu: Cytatnik — eleeka grudzień 11, 2006 @ 6:13 pm

heart

They say that once all the human’s feelings and features met.
And this way: When Boredom yawned ostentatiouslyfor the third time, Madness, as always insanely wild, suggested:
- Let’s play hide and seek!
Intrygue, really intrigued, rised her eyebrows and Curiousity couldn’t help asking with typical for her interest:
- Hide and seek? And whet’s that?
- It’s a play - explained Madness lively - I cover my eyes and count slowly to milion. In the meantime you have to hide well and when I finish counting my task is to find you all. First one I find will take my place in the next turn.
Excited Enthusiasm started to dance acompanied by Euphoria, Happiness jumped so cheerfully that it managed to persuade Doubt to join in and even Apathy, who wasn’t ever interested in anything.
However not everyone wanted to play with them.
Truth prefered not to hide, so so everyone eventually revealed it.
Pride said that this play was stupid, but what really bothered it was that the idea of the play wasn’t its.
Whereas Cowardice didn’t want to risk losing.
- One, two, three - Madness started to count.
Lazyness hid first. It just layed on the first rock it came across.
Belief flew to heaven and Envy hid in the shadow of triumph, who climbed unaided high onto the top of the highest tree.
Generosity couldn’t find a place for itself for a long time because all the hiddings seemed ideal for friends to it: crystal-clear lake was the best place for the Beauty, hollow - just right for Timidity, butterfly’s wings was like created for Sensuality, blow of the wind turned out to be perfect for Freedom.
Finally Generosity hid behind a sunbeam. Whereas Egoism found itself, as it thought, magnificent hiding: comfortable and airy, and what’s most important - especially for it.
Lie hid on the bottom of the oceans or maybe it lied and hid behind the rainbow?
Passion and Desire in the vortex of affection jumped straight into the volcano.
Unfortunately i forgot where did Oblivion hide, but it’s not important i guess.
When Madness said 999 999 Love still hadn’t hidden.
In the last minute it found a savage garden with roses and hid in the rosebush.
- Milion - Shouted Madness and started searching sprihtly.
On the spot, of course, it found Lazyness lying a few steps away.
Moment after that it heard Belief praying with God in heaven.
In the rumble of volcano it could sense the presence of Passion and Desire.
After that, by accident, it found Envy, what quickly led it to the hiding of Triumph.
It didn’t have to look for Egoism at all because it run from his hiding himself as it turned out that he sat in the wasp seat.
A bit tired of looking for everyone Madness sat for a while by the lake and this way it found Beauty.
Even easier was finding Doubt, who unfortunately couldn’t decide behind which side of the fence it is best to hide.
So everyone was found: trony płotu najlepiej się ukryć.
W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: Talent in herbes, Sadness - in the cave, and Oblivion… well, it had forgotten long time before that it was playing hide and seek.
Only Love was missing.
Madness looked behind evey tree, chceked every brook and even the peaks of mountains and it was just about to give up when it discovered small savage garden with roses.
It started to shove away with a stick small twigs…
And then everyone heard piercing scream of pain.
A real misfortune happened!
Thorns hurt Love in the eyes.
Madness felt really sorry, it started to please, beg for forgivness and finally it promised to become the guide of its blind friend.
And since this day, when they played hide and seek for the first time on the Earth, Love is blind and it’s always acompanied by Madness.

P.S. Gif, I added translation to the last post too.


heart

Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot.
I tak: Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało: - Pobawmy się w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję sobie oczy i powoli zacznę liczyć do miliona.
W międzyczasie wy wszyscy dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć.
Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej kolejce.
Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość podskakiwała tak wesoło, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.
Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć.
Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano.
Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo innego.
Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.
- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.
Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany kamień.
Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen!
Na sam szczyt najwyższego drzewa.
Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca,
gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół: krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności.
W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.
Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego.
Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć, wskoczyli w sam środek wulkanu.
Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.
Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć
Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca.
W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo
i dziarsko zabrało się do szukania.
Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo.
Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem.
W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i Pożądania.
Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu.
Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.
Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawem i w ten sposób znalazło Piękność.
Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć.
W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: Talent wśród świeżych ziół, Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie… cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w chowanego.
Do znalezienia pozostała tylko Miłość.
Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik.
Patykiem zaczęło odgarniać gałązki…
Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu.
Stało się prawdziwe nieszczęście!
Różane kolce zraniły Miłość w oczy.
Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki.
I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.

Liczba komentarzy: 3 »

  1. Twoja bajka wywołała u mnie dreszcz. Moje gratulacje (-:

    Komentarz autor Tomasz Wysocki — grudzień 11, 2006 @ 8:48 pm

  2. ooh i’ve heard this story before… did you already tell it to me?

    Komentarz autor gif — grudzień 12, 2006 @ 2:23 am

  3. Bajka nie jest moja. Przyszła do mnie na informatyce na dyskietce. Przyszła i ją tu wrzuciłam.
    _______________________________________________________

    The story isn’t really mine. It just came to me on my computer science classes on a floppy disk. People were just passing it on and I got it. Thought it is… Special.

    Komentarz autor eleeka — grudzień 12, 2006 @ 11:21 pm

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Zostaw puste: